Bo ekologia to ważny argument. Ale pusty portfel przemawia skuteczniej.
Wszystko zaczęło się od faktury. Nie od chęci bycia eko, nie od artykułu w gazecie. Od faktury za wodę, która przez rok wzrosła o ponad trzydzieści procent przy niezmienionej liczbie domowników.
Pierwsze pytanie było proste: gdzie ta woda idzie? Odpowiedź okazała się zaskakująca. Największym winowajcą nie była zmywarka ani prysznic, ale kombinacja drobnych rzeczy, które łatwo pominąć przy pierwszym spojrzeniu na licznik.
Szukając informacji, natrafiliśmy na mnóstwo porad w stylu "zakręcaj kran podczas mycia zębów". Trudno się z tym nie zgodzić. Problem w tym, że nikt nie mówił, ile to konkretnie daje przy polskich stawkach za wodę i ścieki. Jaka jest faktyczna różnica w złotówkach rocznie?
Ekologiczne uzasadnienia są słuszne, ale abstrakcyjne. Trudno wyobrazić sobie "metr sześcienny wody zaoszczędzonej dla planety". Łatwo za to wyobrazić sobie sto złotych mniej na rachunku.
Dlatego ten blog stawia finanse na pierwszym miejscu. Nie dlatego, że ekologia jest nieważna, ale dlatego, że konkretna kwota motywuje do działania skuteczniej niż ogólne wezwanie do odpowiedzialności.
Kiedy ktoś wie, że wymiana perlatora za kilkanaście złotych przekłada się na realną oszczędność widoczną w ciągu kilku miesięcy, to po prostu idzie to zrobić. I przy okazji zużywa mniej wody. Wynik ten sam, droga krótsza.
Każdy poradnik na tym blogu zawiera obliczenia oparte na kilku elementach. Po pierwsze, średnie zużycie wody dla danego urządzenia lub nawyku. Po drugie, aktualne taryfy za wodę i ścieki w polskich miastach. Po trzecie, koszt zmiany lub akcesoria potrzebne do jej wprowadzenia.
Z tych trzech liczb wychodzi prosty rachunek: czas zwrotu inwestycji i roczna oszczędność. Nie twierdzimy, że każdy dom jest taki sam. Dlatego pokazujemy metodologię, żebyś mógł podstawić swoje dane.
Nie instalujemy systemów wodnych. Nie polecamy konkretnych producentów. Opisujemy rozwiązania na poziomie dostępnym dla każdego właściciela domu lub mieszkania.
Perlator to metalowa lub plastikowa siateczka wkręcana w końcówkę kranu. Miesza wodę z powietrzem, tworząc miękki, pełny strumień. Strumień wydaje się taki sam, ale wody wypływa mniej.
Standardowy kran bez perlatora przepuszcza od dwunastu do piętnastu litrów na minutę. Kran z dobrym perlatorem oszczędnościowym przepuszcza od czterech do sześciu litrów na minutę przy zachowaniu porównywalnego odczucia użytkowania.
Różnica jest istotna. Mycie rąk, mycie zębów, płukanie naczyń pod bieżącą wodą. To wszystko dzieje się przy otwartym kranie przez kilkanaście sekund lub kilka minut. Przy czterech kranach w domu i kilku osobach kumulacja jest znacząca. Koszt jednego perlatora to kilka do kilkunastu złotych, czas wymiany to pięć minut.
Toaleta jest odpowiedzialna za znaczną część dziennego zużycia wody w każdym polskim domu. Starsze spłuczki mogą zużywać od ośmiu do dziesięciu litrów na jedno spłukanie, niezależnie od potrzeby.
Spłuczki z dwoma przyciskami lub dzielonym przyciskiem oferują dwa tryby: pełne i częściowe spłukanie. Częściowe zużywa zazwyczaj trzy do czterech litrów. Przy wielokrotnym użyciu dziennie przez kilka osób różnica w zużyciu wody w skali roku jest wyraźna.
Wymiana samego mechanizmu spłuczki na dwufunkcyjny to zadanie dla każdego, kto umie odkręcić śrubę. Koszt zestawu to kilkadziesiąt złotych. Koszt wymiany całej toalety na nowoczesny model z podwójnym spłukiwaniem jest wyższy, ale jeśli i tak planujemy remont łazienki, wybór jest oczywisty.
Polska ma umiarkowanie deszczowy klimat. Roczna suma opadów waha się w różnych regionach, ale dla większości kraju wystarczy, żeby zbieranie deszczówki miało sens finansowy.
Prosta beczka pod ryną, podłączona do węża ogrodowego, to instalacja, którą można zrobić samodzielnie w ciągu jednego popołudnia. Nie wymaga pozwolenia na budowę ani fachowca. Zbieranie deszczówki do podlewania ogrodu oznacza, że przez znaczną część sezonu wegetacyjnego nie sięgasz po wodę z sieci.
Przy polskich cenach wody i ścieków oraz przy typowej powierzchni ogrodu roczna oszczędność może być zauważalna. Dokładne obliczenie zależy od Twojego ogrodu, lokalnych opadów i tego, jak intensywnie podlewasz. Wszystkie te zmienne opisujemy w osobnym poradniku z arkuszem do własnych obliczeń.